Floating – mój sposób na relaks

Written by martoszka

Wiele godzin w ciągu dnia spędzam w pracy, w której często towarzyszy mi stres. Uwielbiam realizować nowe projekty i brać na siebie wiele obowiązków, jednak przy tym wszystkim szukam sposób na relaks i wyciszenie organizmu. Jeśli nie mam w planach podróży, wybieram floating – mój sposób na relaks we Wrocławiu.

Czym jest floating?

Floating polega na swobodnym unoszeniu się na powierzchni wody w specjalnie skonstruowanej kapsule. Efekt ten uzyskuje się przez bardzo wysokie stężeniu roztworu leczniczej soli Epsom w wodzie. Podobne uczucie jest podczas kąpieli w Morzu Martwym. W komorze jest ciemno i cicho. Woda ma temperaturę 35 stopni, czyli jest zbliżona do temperatury ludzkiego ciała. Ciało lekko kołysze się na powierzchni roztworu, dzięki czemu mózg odpoczywa, ponieważ nie musi kontrolować pracy mięśni. Aktywność lewej półkuli zostaje spowolniona, dzięki temu synchronizuje się z półkulą prawą. Mózg pozostaje nadal aktywny i wytwarza ogromne ilości serotoniny i endorfin, tzw. hormonów szczęścia.

Jakie efekty daje floating?

Efekt, który można poczuć od razu – mózg ze stanu beta, czyli czuwania, przechodzi do stanu alpha – rozluźnienia. W trakcie sesji zapadamy w stan na granicy snu. Wiele osób porównuje go do hipnozy, medytacji, czy transu. Podobny efekt można uzyskać po kilkugodzinnej medytacji, natomiast w kapsule taki efekt możliwy jest w trakcie pierwszego zabiegu. Pod koniec sesji odczuwamy intensywne rozluźnienia oraz uspokojenia myśli.  

Moje odczucia

Pierwszy raz o floatingu przeczytałam u Kasi Wolskiej. Poczułam, że przy moim trybie dnia może być to idealny sposób na chillout i regenerację dla głowy. Zaczęłam szukać, floatingu we Wrocławiu. Wybrałam Floating Wrocław na pl. Teatralny 10-12 (we Wrocławskim Centrum Spa). Okazało się, że miejsce prowadzą dwie mega sympatyczne Panie, które stworzyły to miejsce z własnej potrzeby i chcą pomóc innym w regeneracji.

Przed zabiegiem byłam na treningu, miałam nie tylko „zmęczoną” głowę, ale również mięśnie. Panie przeprowadziły mnie przez proces przygotowania do zabiegu oraz opowiedziały jak wejść do kabiny i czego unikać. Po wejściu do komory potrzebowałam 10-15 minut, aby wyciszyć myśli oraz oswojenia się z „pustką”, którą czuć w komorze, po kilku minutach słychać bicie swojego serca, które „echem” roznosi się po wodzie. Jest to najtrudniejsza część zabiegu, następnie powoli organizm zaczyna przechodzi w stan rozluźnienia. Po zabiegu warto jedynie się opłukać bez używania kosmetyków myjących – pozwoli to na przedłużenie działania soli Epsom na skórze. Jednak warto mocno spłukać się wodą po zabiegu, ponieważ sól po wyschnięciu zostawia biały osad.