Podsumowanie 2017

Written by martoszka

W ostatnie dni roku nasuwa się refleksja, czy ten czas wykorzystałam jak należy, czy udało mi się zrobić wystarczająco dużo rzeczy, żebym mogła powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Podsumowanie 2017 roku było dla mnie trudne. Wydawało mi się, że tak nie wiele zrobiłam – a tak na prawdę zrobiłam tyle rzeczy, że nie wierzyłam, że to wszystko miało miejsce w tym roku!  Lubie robić zdjęcia, (wszystkiego – dosłownie) dzięki temu przeglądając galerię w moim telefonie wracałam do rzeczy, jakie działy się w tym roku i przypomniałam sobie wszystkie chwile. Nie zrobiłam nic przełomowego, ale wszystko co zrobiłam pozwoliło mi rozwijać siebie i być lepszym człowiekiem.

Zeszły rok podsumowałam tutaj – miałam mocno wyznaczone cele i je spełniłam pokazałam sobie, że jak chce to mogę. Spełniłam tak naprawdę wszystkie. Na początku tego roku, również postawiłam sobie konkretne cele (znajdziecie je tutaj). Czy udało mi się je spełnić? Przeczytacie poniżej podsumowanie 2017 roku.

Dużo podróżowałam

Odwidziałam trzy kontynenty, co nie zdarzyło mi się nigdy w ciągu jednego roku. W tym roku też chyba byłam na największej liczbie wyjazdów. Zaczęłam od pierwszego dnia roku, który spędziliśmy w Sopocie. W kolejnym tygodniu na długi weekend pojechaliśmy do Ustki. Pod koniec stycznia z moją mamą pojechałam na weekend do zamku w Mosznej. Ostatnie dni lutego i pierwszy tydzień marca spędziłam w Chinach – zwiedzając Pekin i jego okolice. W kwietniu na naszą rocznicę polecieliśmy do Wenecji. Od połowy kwietnia zaczęłam pracę w Warszawie, co tydzień na jeździłam na cały dzień i wracałam późnym wieczorem. Nie było to „zwiedzanie”, ale przez dwa miesiące ponad 10 razy byłam w Warszawie. Majówkę spędziliśmy na Jurze krakowsko-częstochowskiej.

W pierwszy weekend czerwca po pracy zostałam na weekend w Warszawie na Orange Warsaw Festival. W lipcu pojechaliśmy do Krakowa po wizę do Stanów. A kilka dni później polecieliśmy do Bari i zwiedziliśmy Apulię. Początek sierpnia spędziliśmy również we Włoszech – nad jeziorem Riva del Garda. W sierpniu byliśmy też na dwóch weselach w okolicach Jeleniej Góry i w Gliwicach. We wrześniu polecieliśmy na dwa tygodnie do Miami, gdzie pogoda pozmieniała na trochę plany i od razu pojechaliśmy w stronę Atlanty, przez West Palm Beach, następnie spędzając cały dzień w Disneylandzie, w Orlando. Prawie tydzień spędziliśmy w Atlancie. W drugim tygodniu zwiedziliśmy i odpoczęliśmy w Miami Beach i Miami Downtown (vlog z wyjazdu do USA). W listopadzie pojechaliśmy do Mediolanu, była to niespodzianka urodzinowa dla mojego chłopaka. W ciągu roku odwiedziłam ponad 20 miast, na ponad 15 wyjazdach. Ponad jeden wyjazd w miesiącu (nie licząc moich dojazdów do Warszawy).

podsumowanie 2017

Aktywnie blogowałam

W pierwszej połowie roku posty pojawiały się przynajmniej raz w tygodniu, z czasem czasu miałam mniej przez nadmiar obowiązków, ale co miesiąc pojawiało się kilka nowym wpisów, głównie przepisów na zdrowe słodycze i dania. W sumie w tym roku napisałam 54 posty (ten jest 55.). Przeczytało je ponad 43 214 unikatowych użytkowników 86 935 razy. Blogowanie traktuje totalnie zajawkowo, więc tym bardziej cieszy mnie ten wynik.

podsumowanie 2017Podejmowałam nowe wyzwania

W zeszłym roku mogłam powiedzieć, że pasjonuje się social media. W tym roku nie nazwę się specjalistom, ale pracuje w branży i rozwijam swoje umiejętności. Byłam na konferencjach, zdobyłam kilka certyfikatów. Od ponad roku pracuje na uczelni, gdzie najpierw zajmowałam się uczelnianym snapchatem, a teraz obsługuje większość kanałów social media. Po drodze pracowałam przy komunikacji Zwolnionych z Teorii. Następnie konsultowałam działania start-upów i małych przedsiębiorstw oraz przygotowywałam strategie działań. O czym nawet nie marzyłabym w zeszłym roku! W kole naukowym jestem odpowiedzialna za dział Personal Brand oraz w telewizji studenckiej działającej na mojej uczelni zostałam odpowiedzialna za działania w Social Media.  Cieszę się, bo postawiłam na siebie i udało mi się, a to dopiero początek.

podsumowanie 2017

Jestem z Pokolenia W

Projekt, do którego zaprosiła mnie moja uczelnia i ARAW. Nie mieszkam we Wrocławiu od „zawsze” to tutaj zrobiłam „największy” krok naprzód, to tutaj poznałam prawdziwych przyjaciół i czuje, że tu jest moje miasto. Opowiedziałam swoją historię, aby zainspirować młodych ludzi, którzy zastanawiają się nad swoim miejscem – wybrali Wrocław, jako miasto, gdzie warto się rozwijać. Sama praca nad spotem była wielką przygodą. Efekty możecie zobaczyć poniżej.

Regularnie trenuje

Staram się być 3 razy w tygodniu na siłowni. Nie ważne ile mam obowiązków, staram się wstać wcześniej bądź tak zorganizować dzień, aby ten czas się znalazł. Staram się wtedy nie myśleć o swoich obowiązkach i skupić się na sobie. W wakacje zdecydowałam się na lekko dodatni bilans, który pozwolił mi na rozbudowanie partii, na których mi zależało.

podsumowanie 2017

Chcesz być na bieżąco? Masz ochotę na codzienną dawke motywacji i inne przepisy jak ten na zdrowy jabłecznik z budyniem ? Polub mój fanpage na facebooku i nie przegap ani jednego wpisu 🙂